Dlaczego mieszkańcy miast oszaleli na punkcie rodzinnych ogródków działkowych?

Własny kawałek zieleni w środku betonowej dżungli, zapach roślin, cisza i ucieczka od zgiełku korporacyjnego życia – brzmi jak luksus? Dla tysięcy Polaków ten luksus ma konkretną nazwę: Rodzinne Ogródki Działkowe. W ostatnich latach, a szczególnie po pandemii, w Polsce wybuchło prawdziwe szaleństwo na punkcie miejskiego ogrodnictwa. Młodzi ludzie, rodziny z dziećmi i emeryci – wszyscy chcą mieć swój własny azyl.

Pandemia była chwilowym impulsem, tymczasem miłość Polaków do miejskiej zieleni stale przybiera na sile. Choć finansowy próg wejścia w wybranych aglomeracjach przypomina już ceny kawalerek, popyt na Rodzinne Ogrody Działkowe wciąż drastycznie przewyższa podaż. Dziś przybliżymy czytelnikom ich fenomen.

Czym są rodzinne ogródki działkowe?

Rodzinne Ogrody Działkowe, popularnie zwane „Rodos” to wydzielone obszary gruntu należące najczęściej do Skarbu Państwa, gmin lub Polskiego Związku Działkowców (PZD). Są one podzielone na mniejsze działki (zwykle o powierzchni od 300 do 500 metrów kwadratowych). Warto pamiętać o jednej, kluczowej kwestii prawnej: kupując działkę ROD, nie stajemy się właścicielami ziemi. Ziemia pozostaje własnością ogrodu, a my nabywamy prawo do jej dzierżawy działkowej (użytkowania) oraz stajemy się właścicielami tego, co na niej stoi i rośnie – czyli domku (altany), nasadzeń (drzew, krzewów) oraz ogrodzenia.

Jak zauważa Robert Kędzierski, redaktor Dom i Porta:

Rynek ROD to olbrzymie rozbieżności – od niemal pustych placów ziemi, po działkowe 'wille’. To przekłada się na rozstrzał cen.

Istotne formalności i decydujący głos zarządu ROD

Droga do własnego zielonego zakątka prowadzi zazwyczaj dwiema ścieżkami:

  • Przeniesienie prawa do działki (rynek wtórny): to najpopularniejszy sposób. Podpisujesz umowę z dotychczasowym działkowcem, który „sprzedaje” Ci prawo do użytkowania gruntu wraz z domkiem i roślinnością. Taka umowa musi być poświadczona notarialnie, a następnie zatwierdzona przez zarząd danego ogrodu ROD. Dlatego należy sporządzić trzy kopie umowy. Na zbywającym działkę ciąży obowiązek złożenia do zarządu ogrodu wniosku o zatwierdzenie umowy – wraz z jej kopią. Co ważne, zarząd ROD ma aż 2 miesiące na zatwierdzenie zmiany użytkownika działki, a zanim to nastąpi na zbywającym ciążą wszelkie obowiązki. Innymi słowy, przeniesienie praw i obowiązków nie następuje w momencie podpisania umowy, lecz w chwili jej „ratyfikacji” przez zarząd ROD.

  • Przydział wolnej działki od zarządu rodzinnego ogródka działkowego: zdarza się to znacznie rzadziej, zwłaszcza w dużych miastach. Czasami zarządy dysponują opuszczonymi lub nowo wydzielonymi działkami. Warto pytać bezpośrednio u prezesów konkretnych ogrodów lub zapisać się na listę oczekujących. PZD podkreśla, że nie prowadzi wykazu wolnych działek.

Publikacja na stronie Polskiego Związku Działkowców (PZD) wyjaśnia także, że nabycie praw do użytkowania działki jest możliwe tylko lokalnie. Co ważne, nie jest to pomysł tej organizacji, lecz ograniczenie wynikające wprost z przepisów ustanawiających instytucję rodzinnych ogródków działkowych:

Przy ustanowieniu prawa do działki uwzględnianie jest miejsce zamieszkania osoby ubiegającej się o działkę. Ustawową funkcją działki i ROD jest zaspokajanie potrzeb wypoczynkowych, rekreacyjnych i socjalnych członków społeczności lokalnych. Nie ma możliwości nabycia prawa do działki z daleka od miejsca zamieszkania czy wręcz na drugim końcu Polski.

Ile kosztuje zielone marzenie w dużych miastach?

Przeglądając ogłoszenia na portalach internetowych, można przeżyć prawdziwy szok cenowy. Ceny działek ROD w dużych aglomeracjach poszybowały w kosmos i często przypominają ceny małych kawalerek w mniejszych miejscowościach. Kwota zależy przede wszystkim od lokalizacji (im bliżej centrum lub metra, tym drożej) oraz stanu infrastruktury – czy na posesja ma podłączone media, murowany domek, węzeł sanitarny.

Oto jak wyglądają realia cenowe rodzinnych ogródków działkowych w największych miastach na podstawie aktualnych ofert:

  • Warszawa (Mokotów, Bemowo, Żoliborz): za luksus działki w dobrej lokalizacji stolicy trzeba zapłacić najwięcej. Ceny „odnowionych”, urządzonych działek z nowoczesnymi domkami zaczynają się od 70 000 zł, a potrafią sięgać nawet 295 000 zł. Tyle wynosi najdroższa obecnie oferta na portalu Dom i Porta (powierzchnia 350 m2). Na drugim biegunie są jednak propozycje rzędu 35 000 – 45 000 zł.

  • Wrocław i Kraków: w tych miastach popyt też jest ogromny. Cena za ładnie zagospodarowaną działkę z murowaną altaną oscyluje w granicach 75 000 zł. Za skromniejsze ogródki, wymagające wkładu pracy, sprzedający na Dom i Porta żądają około 35 000 zł.

  • Poznań i Gdańsk: tutaj ceny są nieznacznie niższe, ale wciąż wysokie. Działka z dostępem do prądu i wody, wyposażona w domek letniskowy, to koszt od 50 000 do 85 000 zł.

Wpływ na tak wysokie wyceny ma przede wszystkim chęć ucieczki od spartańskich warunków:

Cenę podnosi komfort – a więc jak największy dostęp do mediów. Nie wszędzie dostępna jest bieżąca woda, nie każda działka ma zbiorniki odpływowe – dodaje Robert Kędzierski.

Na co uważać przy zakupie? Wysoka cena na portalu ogłoszeniowym często wynika z wyposażenia altany (np. panele fotowoltaiczne, klimatyzacja, nowoczesny taras). Zanim jednak wpłacisz zaliczkę, upewnij się w zarządzie ROD, czy domek nie narusza przepisów budowlanych oraz czy dotychczasowy użytkownik nie ma zaległości w opłatach.

Oto propozycja uzupełnienia tekstu o paragraf dotyczący opłat, zredagowany w stylu całego artykułu:

Koszty stałe i opłaty początkowe – na co musi przygotować się nowy działkowiec?

Wysoka kwota odstępnego wypłacana dotychczasowemu użytkownikowi za domek i nasadzenia to dopiero początek wydatków. Każdy, kto wkracza do świata „Rodos”, musi liczyć się z opłatami startowymi oraz regularnymi kosztami utrzymania gruntu. Zgodnie z wytycznymi Polskiego Związku Działkowców (PZD), nowy działkowiec na starcie zobowiązany jest uiścić dwie podwyższone opłaty ogrodowe:

  1. Opłatę inwestycyjno-remontową – przeznaczoną na modernizację, remonty i bieżącą konserwację wspólnej infrastruktury ogrodowej. Jej wysokość ustala Zarząd konkretnego ROD, jednak przepisy dbają o to, by nie przekroczyła ona realnej wartości infrastruktury przypadającej na jedną działkę.

  2. Opłatę administracyjną – przeznaczoną na zarządzanie ogrodem, której odgórną wysokość uchwala Okręgowa Rada PZD. W tym przypadku górny pułap jest ściśle określony: kwota ta nie może przekroczyć 25% minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Po przebrnięciu przez formalności początkowe, w kolejnych latach czekają nas stałe koszty eksploatacyjne. Obowiązkiem każdego działkowca jest partycypowanie w kosztach funkcjonowania ogrodu poprzez coroczne opłaty ogrodowe, uchwalane przez walne zebranie (warto przed zakupem upewnić się, czy zbywający działkę uregulował je za dany rok, inaczej dług przejdzie na nas). Do tego dochodzą indywidualne rachunki za realne zużycie prądu i wody, o ile nasza działka posiada odpowiednie przyłącza.

Dla tych, którzy chcą mieć realny wpływ na to, jak wydawane są ich pieniądze, dobrym krokiem jest formalne wstąpienie w szeregi Polskiego Związku Działkowców. Złożenie deklaracji członkowskiej w zarządzie ROD pozwala na uczestnictwo w walnych zebraniach, decydowanie o inwestycjach, a nawet kandydowanie do władz ogrodu. Koszt takiej partycypacji jest symboliczny – składka członkowska wynosi obecnie zaledwie 6 zł rocznie od działki.

Rodzinne ogródki działkowe: podsumowanie

Mimo zawrotnych stawek, boom nie słabnie. Jak podsumowuje Kędzierski:

Obok tradycyjnych działkowców-seniorów coraz silniejszą grupą są młode rodziny z bloków. Kupujący coraz częściej traktują ROD jako substytut własnego ogrodu i miejsce rekreacji po pandemii

Dla wielu mieszkańców blokowisk, którzy nie mogą pozwolić sobie na dom pod miastem, ogródek ROD stał się jedyną i niezwykle atrakcyjną alternatywą na własny, prywatny relaks na świeżym powietrzu.

jutro zapraszamy na wywiad z przedstawicielem portalu Dom i Porta

Źródło: Dom i Porta, PZD

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *