Drzewa ważniejsze niż trawniki. Miasta zmieniają zieleń

Drzewa dają cień, chłodzą ulice i zatrzymują wodę lepiej niż krótko skoszony trawnik. Trawa nadal ma swoje miejsce, ale nie zastąpi korony, korzeni i cienia. Dlatego miasta coraz częściej patrzą na zieleń jak na ochronę przed upałem, a nie tylko dekorację.
Przez lata równo skoszony trawnik był symbolem zadbanej przestrzeni. W czasie coraz częstszych upałów ten model przestaje wystarczać. Mieszkaniec nie szuka wtedy idealnie przyciętej trawy. Szuka cienia, chłodu i miejsca, w którym da się przejść, usiąść albo poczekać na autobus.
Spis treści
Drzewa dają cień, którego trawnik nie zastąpi
Drzewa działają inaczej niż trawniki. Dają cień ludziom, ławkom, chodnikom, placom zabaw i zaparkowanym samochodom. Dzięki temu obniżają temperaturę odczuwalną tam, gdzie mieszkańcy naprawdę przebywają.
Poznański ZDM podkreśla, że podczas upalnych i bezchmurnych dni cień rzucany przez drzewa jest szczególnie cenny. To ważne, bo w czasie upału problemem nie jest tylko temperatura powietrza. Problemem jest też rozgrzany chodnik, asfalt i brak osłony przed słońcem.
Drzewa chłodzą mocniej niż sam trawnik
Trawnik może poprawić wygląd przestrzeni i ograniczyć nagrzewanie gruntu. Jednak nie daje takiego efektu jak korona drzewa. Drzewo jednocześnie zacienia, oddaje wodę przez transpirację i zmniejsza nagrzewanie nawierzchni.
Architektka Agata Twardoch wskazywała w rozmowie z serwisem Nauka w Polsce, że dorodne drzewa obniżają temperaturę odczuwalną przez cień, pochłanianie energii słonecznej i cieplnej oraz transpirację. W gorące dni temperatura w bezpośrednim sąsiedztwie drzew może być niższa o kilka stopni.
Drzewa zatrzymują wodę, a trawniki szybciej wysychają
Mają głębszy i bardziej rozbudowany system korzeniowy niż trawnik. Dlatego lepiej korzystają z wody w glebie. Pomagają też zatrzymać wilgoć tam, gdzie jest potrzebna najdłużej.
Krótko koszony trawnik szybciej żółknie i częściej wymaga podlewania. Z kolei młode drzewa trzeba wspierać w pierwszych latach, bo bez wody mogą nie przetrwać suszy. Ursynów, opisując ograniczenie koszenia, wskazywał właśnie na podlewanie młodych drzew oraz ich rolę w dawaniu cienia i schładzaniu powietrza.
Żółty trawnik widać szybciej, ale drzewa trudniej odzyskać
Żółty trawnik szybko rzuca się w oczy. Dlatego mieszkańcy często pytają, dlaczego nie jest podlewany. Jednak po większym deszczu trawa zwykle ma szansę wrócić do lepszego stanu.
Z drzewem jest inaczej. Jeśli młode drzewo uschnie, miasto traci nie tylko sadzonkę. Traci też kilka lat wzrostu, przyszły cień, retencję i efekt chłodzenia, którego nie da się odtworzyć w jeden sezon.
Drzewa trzeba chronić, zanim posadzi się nowe
Najcenniejsze drzewa to często te, które już rosną. Mają koronę, system korzeniowy i dają cień od razu. Dlatego miasta powinny chronić istniejące drzewa przed uszkodzeniami, ubijaniem gleby, złym cięciem i pracami inwestycyjnymi prowadzonymi zbyt blisko korzeni.
Warszawa wdraża standardy ochrony i pielęgnacji zieleni jako instrukcje dla jednostek miejskich. Miasto podkreśla, że standardy mają wspierać właściwą pielęgnację, ochronę i rozwój zieleni, aby lepiej służyła mieszkańcom i poprawiała jakość życia.
Drzewa są najważniejsze przy szkołach, blokach i przystankach
Największy sens mają drzewa tam, gdzie mieszkańcy najmocniej odczuwają upał. To place zabaw, wejścia do szkół, przedszkola, przystanki, parkingi, ławki i dojścia do sklepów. W takich miejscach cień jest elementem bezpieczeństwa, a nie tylko estetyki.
Dlatego pojedyncze nasadzenie może mieć duże znaczenie, jeśli pojawi się w dobrym miejscu. Drzewo przy ławce, piaskownicy albo przystanku daje większą wartość niż kolejny fragment trawnika, którego nikt nie używa w południowym słońcu.
Drzewa potrzebują miejsca, nie tylko sadzonki
Posadzenie drzewa to dopiero początek. Potrzebne są dobra gleba, miejsce dla korzeni, dostęp do wody i ochrona przed rozjeżdżaniem. Bez tego nowe nasadzenia mogą nie przetrwać pierwszych sezonów.
Dlatego drzewa powinny być planowane razem z retencją. Woda z chodników, dachów i placów powinna trafiać do zieleni tam, gdzie to możliwe. Poznań pokazuje taki kierunek w projektach ogrodów deszczowych, które mają przechwytywać wodę opadową z okolicznych terenów i budynków, zasilając zaprojektowaną wokół zieleń.
Mniej bruku pomaga drzewom i mieszkańcom
Drzewa potrzebują nie tylko podlewania, ale też przestrzeni. Jeśli wokół nich jest sam beton, korzenie mają gorsze warunki, a woda szybciej spływa do kanalizacji. Dlatego odbrukowanie fragmentów chodników i placów może poprawić sytuację nawet bez wielkiej inwestycji.
Poznań opisuje działania typu „więcej zieleni zamiast bruku” jako sposób na poprawę mikroklimatu ulicy i retencji wód opadowych. To ważne także dla osiedli, szkół i przystanków, bo tam niewielkie zmiany w nawierzchni mogą dać miejsce dla drzew, krzewów i rabat.
Co powinny robić miasta?
Miasta powinny najpierw sprawdzić, gdzie brakuje cienia. Chodzi o miejsca, w których mieszkańcy czekają, odpoczywają albo przechodzą w pełnym słońcu. Tam drzewa mają większą wartość niż kolejny fragment niskiego trawnika.
Potem trzeba chronić istniejącą zieleń wysoką i sadzić nowe okazy tam, gdzie mają szansę się przyjąć. Pomaga rozszczelnianie nawierzchni, ściółkowanie, podlewanie młodych nasadzeń i kierowanie deszczówki do rabat oraz terenów zielonych. Bez tego nowe nasadzenia mogą wyglądać dobrze tylko w dniu odbioru inwestycji.
Co może zrobić wspólnota albo spółdzielnia?
Wspólnota może zacząć od prostej mapy cienia. Warto sprawdzić, gdzie latem nie da się usiąść, gdzie nagrzewa się plac zabaw i które dojścia do budynków są najbardziej uciążliwe. Dopiero potem warto decydować, czy potrzebne są drzewa, krzewy, pergole, pnącza czy zmiana organizacji przestrzeni.
Czasem wystarczy przesunąć ławkę pod koronę istniejącego drzewa. Innym razem lepsze będzie dosadzenie drzew, ochrona korzeni, rezygnacja z części trawnika albo rabata z krzewami. Ważne, żeby zieleń rozwiązywała konkretny problem mieszkańców, a nie tylko wypełniała wolne miejsce.
Najpierw cień, potem estetyka
Miasta zmieniają podejście do zieleni, bo upał zmienia potrzeby mieszkańców. Estetyczny trawnik nie wystarczy, jeśli obok nie ma cienia, wody w glebie i roślin, które realnie chłodzą przestrzeń.
Dlatego drzewa są dziś ważniejsze niż trawniki w miejscach najbardziej narażonych na upał. Nie dlatego, że trawa nie ma znaczenia. Dlatego, że cień, korzenie i retencja są dla miasta trudniejsze do zastąpienia.
Źródła: Architektka: w miastach konieczne jest systemowe podejście do zieleni
Zobacz również: Susza dotyka większości gmin. Miasta muszą łapać wodę
FAQ: Drzewa ważniejsze niż trawniki. Miasta zmieniają zieleń
Dlaczego drzewa są ważniejsze od trawników w miastach?
Drzewa dają cień, chłodzą powietrze przez transpirację i skuteczniej zatrzymują wodę, co jest kluczowe podczas upałów.
Jakie korzyści daje cień drzew w przestrzeni miejskiej?
Cień drzew obniża temperaturę odczuwalną, chroni ludzi oraz infrastrukturę przed słońcem i ausztopuje efekt chłodzący.
Czy miasta powinny chronić istniejące drzewa przed posadzeniem nowych?
Tak, istniejące drzewa są cenne, dają cień od razu i mają rozwinięty system korzeniowy, więc powinny być chronione.
Jakie działania mogą miasta podjąć, by lepiej wykorzystać drzewa?
Miasta mogą chronić istniejącą zieleń, ograniczać brukowanie oraz kierować deszczówkę do terenów zielonych.
Kiedy wspólnota powinna rozważyć nasadzenie drzew?
Wspólnota powinna rozważyć nasadzenia po opracowaniu mapy cienia i zidentyfikowaniu miejsc najbardziej narażonych na nagrzewanie.








