Wdrożenie ROP: branża komunalna pisze do premiera, oczekując zmian w projekcie UC100

Debata nad wdrożeniem ROP (Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta) w Polsce osiągnęła punkt zwrotny. Po niedawnym, krytycznym głosie samorządów, teraz swoją opinię opublikowały dwie największe organizacje reprezentujące prywatny sektor gospodarki odpadami. Polska Izba Gospodarki Odpadami (PIGO) oraz Izba Branży Komunalnej (IBK) wydały wspólne stanowisko i skierowały oficjalne pismo bezpośrednio do Premiera RP. Praktycy ostrzegają: projekt UC100 w obecnym kształcie wymaga natychmiastowych korekt, by system przyniósł korzyści.
Niedawno na łamach Munipro.pl analizowaliśmy, dlaczego projekt UC 100 może nie spowodować obniżenia rachunków mieszkańców za śmieci. Wskazywaliśmy na brak sztywnych gwarancji ustawowych, które zmusiłyby centralny system do bezpośredniego transferu środków z opłaty opakowaniowej do budżetów gmin. W ostatnich dniach naświetliliśmy również stanowisko organizacji samorządowych. Głośno domagają się one ratowania płynności finansowej mniejszych gmin oraz sprawiedliwego podziału pieniędzy z systemu kaucyjnego.
Wspólne wystąpienie PIGO i IBK z 8 czerwca 2026 roku wnosi tę dyskusję na kolejny poziom. Ten fundamentalny głos operacyjny przedsiębiorców, niesie istotne przesłanie. Stanowi alarm, że wdrożenie ROP w proponowanym kształcie i bez głębokich modyfikacji legislacyjnych zachwieje całą logistyką odzysku surowców w Polsce.
Spis treści
Konsolidacja branży: dlaczego PIGO i IBK mówią jednym głosem?
Dotychczas Ministerstwo Klimatu i Środowiska mogło postrzegać uwagi płynące z rynku jako rozproszone interesy poszczególnych podmiotów. Jednak połączenie sił przez PIGO oraz IBK we wspólnym wystąpieniu do Premiera to jasny sygnał, że cała branża komunalna widzi te same, krytyczne zagrożenia w projekcie UC100.
Trzeba tu podkreślić, że praktycy w pełni popierają unijne cele rozporządzenia PPWR i zasadę „zanieczyszczający płaci”:
Nasze stanowisko nie jest sprzeciwem wobec samej idei rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Przeciwnie. Od lat konsekwentnie podkreślamy, że Polska potrzebuje pilnie ROP – Dominik Marczyk, Przewodniczący IBK
Jednak najnowsza analiza IBK i PIGO dotycząca projektu ustawy regulującej wdrożenie ROP znów pokazuje, że liczą się szczegóły techniczno-prawne. Praktycy którzy na co dzień stoją najbliżej gminnych instalacji odpadowych, wskazują trzy duże zagadnienia wymagające istotnych zmian. Dotyczą one większej transparentności i doprecyzowania stawek oraz przepływów finansowych. Ponadto organizacje branżowe domagają się także bardziej dopracowanego połączenia między nowymi przepisami a już istniejącym systemem kaucyjnym.
Wdrożenie ROP: czego domagają się operatorzy systemów?
Analiza wspólnego stanowiska obu organizacji pozwala zidentyfikować kluczowe postulaty. Niewątpliwie rozszerzają one i uzupełniają katalog ryzyk wskazanych przez samorządowców w ich opinii. Oto najważniejsze oczekiwania branży komunalnej:
1. Transparentność i realny nadzór nad Narodowym Funduszem (NFOŚiGW)
Samorządy obawiały się głównie powolnej machiny urzędniczej i wnioskowały o mechanizm „milczącego zatwierdzenia wniosków”. PIGO i IBK idą o krok dalej, uderzając w samą konstrukcję centralnego dystrybutora środków. Organizacje podkreślają, że gigantyczne strumienie finansowe płynące od producentów opakowań nie mogą być dystrybuowane w sposób uznaniowy. Branża domaga się wprowadzenia twardych, jednoznacznych kryteriów rozliczalności Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. System o tak ogromnej skali finansowej musi opierać się na przejrzystych algorytmach ustawowych, a nie na elastycznych deklaracjach urzędników.’
Trzeba podkreślić, że przedstawiciele IBK i KIGO „nie gryźli się w język”. Dosadnie wyrazili swoją opinię, pisząc, że projekt UC100:
pozostawia poza ustawą fundamentalne elementy systemu, w tym sposób kalkulacji kosztów, zasady poboru i podziału środków oraz mechanizmy ich przyznawania, przenosząc je do rozporządzeń lub dokumentów o niejasnym charakterze prawnym.
Oznacza to, że UClOO nie daje odpowiedzi na podstawowe pytania i pozostawia wielomiliardowy rynek w rękach pozaustawowych ustaleń. Taki system jest obarczony ryzykiem uznaniowości, braku przewidywalności, jest korupcjogenny i nieefektywny
W wypowiedzi dla Munipro.pl prezes IBK Dominik Marczyk jeszcze raz podkreślił, co powinno być fundamentem trwałego i rozliczalnego rozwiązania systemowego:
Warunkiem jest jednak wdrożenie modelu opartego na jasnych regułach, rzeczywistych kosztach i ustawowych gwarancjach (…) Wejście ustawy w życie w obecnym brzmieniu oznaczałoby poważne zaburzenie całego systemu, brak rzeczywistej kontroli nad kosztami, liczne spory interpretacyjne i chaos organizacyjny.”
2. Ochrona przed „podwójnym płaceniem” i precyzja stawek ROP
To, co dla samorządowców jawiło się jako ryzyko wzrostu cen na półkach sklepowych przy jednoczesnym braku obniżek stawek za śmieci, PIGO i IBK rozbijają na czynniki pierwsze. Organizacje domagają się wpisania do ustawy tzw. modelu „Sprawiedliwego ROP-u”. W tym ujęciu każda złotówka pobrana od producenta danej butelki czy kartonu musi mieć prawnie zapisaną, sztywną ścieżkę: od ekomodulacji (gdzie stawka zależy od tego, jak łatwo dany plastik poddaje się recyklingowi), przez dofinansowanie realnego recyklera, aż po bezpośredni mechanizm pomniejszający opłatę komunalną ponoszoną przez końcowego użytkownika. Dlatego w ocenie Dominika Marczyka kluczowe jest oparcie systemu na realnych, mierzalnych zasadach:
Zbyt często ostrzeżenia później się potwierdzały. Nie mówimy więc o hipotezach, a opieramy się na doświadczeniu.
Właśnie to doświadczenie podpowiada przedstawicielom branży komunalnej, iż bez twardych zasad ustawa stanie się jedynie nowym podatkiem. Niestety zostanie on nałożony na obywateli w cenach produktów.
3. Symbioza operacyjna z systemem kaucyjnym
Podczas gdy samorządy skupiały się na utracie dochodów z handlu wartościowym surowcem (jak puszki aluminiowe czy butelki PET) i domagały się rekompensat z nieodebranej kaucji, PIGO i IBK zwracają uwagę na aspekt czysto operacyjny i technologiczny. Przemysł komunalny potrzebuje stabilności strumienia odpadów, aby planować wielomilionowe inwestycje w nowoczesne sortownie i instalacje RDF. Równoległe, nieskoordynowane wdrażanie ROP i systemu kaucyjnego bez jasnego powiązania technologicznego grozi destabilizacją rynku przetwórczego. Branża oczekuje pełnej symbiozy obu systemów na poziomie operacyjnym, tak aby jedno rozwiązanie nie kanibalizowało drugiego. Kolejne ryzyko to destabilizacja strumienia odpadów i inwestycji infrastrukturalnych. W tym kontekście przedstawiciel Izby Branży Komunalnej akcentuje brak przestrzeni do budowy „planów awaryjnych”:
Z tych powodów nie zajmujemy się dziś układaniem planów dla wadliwego rozwiązania – Dominik Marczyk.
Podsumowanie: czy Premier usłyszy głos praktyków w kwestii wdrożenia ROP?
Wspólne wystąpienie PIGO i IBK do szefa rządu to według nas kluczowy moment w dyskusji o projekcie UC100 i wdrożeniu rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie może ignorować faktu, że przeciwko obecnemu kształtowi przepisów ramię w ramię stają zarówno samorządy, jak i izby branżowe reprezentujące firmy komunalne.
Nazwanie projektu „wadliwym” i „korupcjogennym” przez praktyków branży komunalnej powinno zapalić czerwone światło i w kancelarii premiera i w Ministerstwie Klimatu i Środowiska. Reforma ROP nie może być sukcesem tylko na papierze. Jeśli przepisy nie zostaną doprecyzowane pod kątem transparentności i automatyzmu finansowego, Polska może grozić paraliż instalacji przetwarzających odpady. Co więcej, coraz wyższe koszty działań proekologicznych mogą pozostać finansowane wyłącznie z kieszeni konsumentów. Głos branży komunalnej jest jasny: czas na rzetelne symulacje, precyzyjne akty wykonawcze i wdrożenie mechanizmów kontroli, zanim system zostanie uruchomiony. Jutro oddamy głos Przewodniczącemu Izby Branży Komunalnej publikując jego pełną wypowiedź na temat projektu UC100.
Źrodło: IBK, PIGO








