„Wadliwie skonstruowany ROP bardzo szybko zweryfikuje nadzieje” – wywiad z Przewodniczącym IBK

Projekt ustawy ROP (UC100) wywołał jedną z największych dyskusji w branży gospodarki odpadami od lat. Wspólny apel Izby Branży Komunalnej i Polskiej Izby Gospodarki Odpadami do Premiera RP nie pozostawia wątpliwości – zdaniem obu organizacji projekt wymaga gruntownych zmian, a w obecnym kształcie nie powinien zostać przyjęty. O powodach tej oceny, możliwościach kompromisu i konsekwencjach dla samorządów, mieszkańców oraz całego rynku rozmawiamy z Dominikiem Marczykiem, Przewodniczącym Izby Branży Komunalnej.

Projekt ustawy ROP, czyli o rozszerzonej odpowiedzialności producenta (UC100), wywołał gorącą debatę w branży gospodarki odpadami ostatnich lat. Izba Branży Komunalnej oraz Polska Izba Gospodarki Odpadami przedstawiły stanowisko krytycznie oceniające projekt UC100 i proponowane rozwiązania. O tym, dlaczego branża apeluje o zmianę kierunku prac, gdzie widzi możliwość porozumienia z rządem oraz jakie konsekwencje może przynieść przyjęcie projektu w obecnym kształcie, rozmawiamy z Przewodniczącym IBK.

Projekt ustawy ROP

Dominik Marczyk, Przewodniczący Izby Branży Komunalnej

fot. Adobe Stock

Munipro.pl: razem z PIGO apelujecie Państwo do Premiera RP, wskazując, że projektu UC100 w obecnym kształcie nie należy przyjąć. Czy to wspólne stanowisko oznacza, że nadal wierzycie w dialog z rządem?

Dominik Marczyk, Izba Branży Komunalnej: wciąż wierzymy, że istnieje przestrzeń na refleksję i zmianę kierunku. Nasze stanowisko nie jest sprzeciwem wobec samej idei rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Przeciwnie. Od lat konsekwentnie podkreślamy, że Polska potrzebuje pilnie ROP. Warunkiem jest jednak wdrożenie modelu opartego na jasnych regułach, rzeczywistych kosztach i ustawowych gwarancjach. Natomiast nie sprawdzi się konstrukcja, w której kluczowe zasady pozostają w sferze uznaniowości lub nieznanych na etapie uchwalania ustawy zasad.

Jak powszechne jest niezadowolenie z rządowego projektu ustawy ROP?

Prowadzimy rozmowy szeroko, również z tymi środowiskami, które dostrzegają w projekcie UC100 pewne elementy warte dalszej pracy. Dotyczy to części samorządów, które jako jedni z nielicznych uczestników tej debaty w pewnym zakresie wspierają obecny kierunek projektu. Jednak zdecydowana większość pozostałych interesariuszy ocenia go stanowczo krytycznie. Warto jednak uczciwie powiedzieć, że nawet grupa zwolenników w wielu wypowiedziach i stanowiskach formułuje oczekiwania, które w naszej ocenie są dla projektodawców praktycznie niemożliwe do spełnienia. Widać przy tym wyraźnie, że dominuje tam przekonanie, iż lepszy jest jakikolwiek ROP niż dalszy brak ROP.

Co uważa IBK: czy jakikolwiek ROP rzeczywiście jest lepszy niż brak ROP?

Rozumiemy ten sposób myślenia, ale równie jasno dostrzegamy jego konsekwencje. Wadliwie skonstruowany w przepisach prawa model, bardzo szybko zweryfikuje te nadzieje. Wejście ustawy w życie w obecnym brzmieniu oznaczałoby bowiem poważne zaburzenie całego systemu, brak rzeczywistej kontroli nad kosztami, liczne spory interpretacyjne i operacyjne oraz chaos organizacyjny na niespotykaną dotąd skalę.

Kto padłby ofiarą tego chaosu?

Najbardziej odczuliby to mieszkańcy, ponieważ to oni ostatecznie poniosą ciężar finansowy takiego rozwiązania. Pierwszym adresatem społecznego niezadowolenia byłyby jednak samorządy. To właśnie do nich obywatele zwrócą się z pytaniem, dlaczego miało być lepiej, a nie jest.

Czy IBK nie boi się posądzenia o nadmierny defetyzm?

Sektor gospodarki odpadami ma już za sobą kilka dużych reform, przy których branża bardzo precyzyjnie wskazywała ryzyka związane z jakością prawa, stopniem doprecyzowania przepisów oraz ich praktyczną wykonalnością. Zbyt często te ostrzeżenia później się potwierdzały. Nie mówimy więc o hipotezach, a opieramy się na doświadczeniu.

Jaki jest plan awaryjny IBK, jeśli rząd zignoruje stanowisko IBK? Co jeśli ustawa zostanie przyjęta w obecnej, scentralizowanej formie?

Nie zajmujemy się dziś układaniem planów dla wadliwego rozwiązania. Naszym zadaniem teraz jest apelowanie o wysłuchanie. Zbyt wiele razy widzieliśmy już sytuacje, w których najpierw uchwalano przepisy niedopracowane, a później próbowano uzupełniać ich braki rozporządzeniami, wytycznymi albo praktyką organów. Taki sposób stanowienia prawa nie buduje ani przewidywalności, ani stabilności, zwłaszcza jeśli propozycja „na stole” jest takiej jakości.

Czy i gdzie widzi Pan potencjalne pole do kompromisu z wprowadzającymi, a z jakich postulatów IBK na pewno nie zrezygnuje?

Pole do kompromisu w kwestii projektu ustawy ROP istnieje i istniało od początku. Model „Sprawiedliwy ROP” został zbudowany właśnie po to, żeby równoważyć interesy wszystkich uczestników rynku, a nie uprzywilejowywać jedną stronę kosztem drugiej. Jego fundamentem pozostaje transparentność oraz czytelny podział odpowiedzialności.

Kompromis nie może oznaczać budowania nowego porządku w oderwaniu od dorobku Polski w obszarze gospodarki odpadami. Nie można ignorować istniejącej infrastruktury, doświadczeń rynku ani mechanizmów, które przez lata pozwoliły budować zdolności operacyjne i inwestycyjne.

Przestrzeń do współpracy widzimy przede wszystkim w obszarze zasad ustalania stawek ekomodulacji, edukacji, funkcjonowania organizacji odzysku opakowań oraz mechanizmów zwiększających przewidywalność całego systemu. Pozostajemy również konsekwentnie otwarci na merytoryczną, partnerską rozmowę opartą na wzajemnym poszanowaniu wiedzy, doświadczeń i realiów operacyjnych.

Dlaczego głos branży komunalnej jest tak ważny?

Nie można jednak zapomnieć, że ROP dotyczy odpadów opakowaniowych. To podstawowy punkt wyjścia, o którym nie wolno zapominać. Nasza perspektywa jest perspektywą rynku, który te odpady rzeczywiście odbiera, zbiera, transportuje i poddaje procesom przetwarzania. Znamy ten system od środka, znamy jego koszty, ograniczenia i ryzyka. Z tego powodu głos branży komunalnej ma w tej dyskusji szczególne znaczenie.

Nie jest to zatem spór między branżą komunalną a producentami. To wspólna odpowiedzialność za stworzenie rozwiązania, które będzie policzalne, stabilne i społecznie akceptowalne. Nasza branża przynajmniej tak to właśnie widzi.

Jakie kluczowe wskaźniki powinny zostać wzięte pod uwagę i jakie zabezpieczenia chcielibyście Państwo wdrożyć, aby system stał się odporny na manipulacje i uwzględniał np. dynamicznie rosnące koszty energii czy transportu?

Punktem wyjścia musi być uznanie, że ROP nie da się projektować abstrakcyjnie.

Najbardziej obiektywnym punktem odniesienia pozostają wyniki przetargów gminnych, ponieważ pokazują rzeczywistą, rynkową wycenę usług. Tam, gdzie funkcjonują modele in-house, standard wykazywania kosztów powinien być identyczny. Nie może istnieć podwójny standard transparentności w ramach jednego systemu. W obszarach pozostających poza systemem gminnym istnieje możliwość analogicznej weryfikacji cen rynkowych, o ile będziemy mieli określone standardy i ramy ustawowe. Kluczowe dla rozwiązań w tym obszarze pozostają zasady wolnorynkowe, z dużą kontrolą wymuszoną niejako przez mocne i jasne przepisy ustawowe.

Dla przykładu, cena uzyskana w przetargu nie jest prostą sumą wydatków. Stanowi syntetyczne odzwierciedlenie całego ryzyka operacyjnego ponoszonego przez wykonawcę. Obejmuje koszty energii, paliw, pracy, utrzymania infrastruktury, logistyki, zmienności tych kosztów w czasie trwania umowy, poziomu zanieczyszczenia strumienia, jakości frakcji, wymogów technologicznych oraz przychody z surowców. Mamy też bardzo jasne przepisy prawa w tym obszarze.

Jak więc należy zabezpieczyć system w projekcie ustawy ROP?

System powinien być zabezpieczony co najmniej na czterech poziomach. Pierwszym jest zapewnienie jednolitych i zrozumiałych zasad liczenia kosztów dla wszystkich uczestników rynku oraz ustalania stawek ekomodulacji dla producentów. Drugim, skuteczna i operacyjnie wykonalna weryfikacja danych. Trzecim, regularna aktualizacja danych referencyjnych, tak żeby mechanizm nadążał za rzeczywistymi zmianami rynkowymi i nie opierał się na historycznych założeniach. Wreszcie czwartym, publiczna transparentność danych zagregowanych, pozwalająca porównywać rozwiązania, identyfikować odchylenia i ograniczać ryzyko nadużyć.

Bez tych elementów nie powstanie model oparty na danych, lecz konstrukcja oparta na deklaracjach albo na niedoganiających za rynkiem różnych formach ustalania zasad funkcjoowania ROP o niejasnym charakterze prawnym. Taki mechanizm nie buduje stabilności inwestycyjnej ani zaufania rynku.

Właśnie o to toczy się dziś ten spór. Nie o samą ideę ROP, lecz o to, czy stanie się ona rzeczywistym instrumentem odciążenia mieszkańców, czy jednak kolejną warstwą nieczytelnej redystrybucji bliżej nieokreślonych środków, na zupełnie niejasnych zasadach. Jeśli tym drugim, konsekwencje rynkowo poniesie Polska jako kraj i jej wszyscy obywatele. Przed tym przestrzegamy i mamy ogromną nadzieję, że nie będziemy musieli się o tym przekonać.

Projekt ustawy ROP: podsumowanie

Stanowisko Izby Branży Komunalnej nie jest sprzeciwem wobec wprowadzenia rozszerzonej odpowiedzialności producenta, lecz apelem o stworzenie systemu, który będzie oparty na transparentnych zasadach, rzeczywistych kosztach i przewidywalnych regulacjach. Zdaniem przedstawicieli branży tylko taki model zapewni stabilność rynku, bezpieczeństwo inwestycji oraz realne odciążenie mieszkańców z kosztów gospodarowania odpadami. Jak podkreśla IBK, czas na merytoryczny dialog wciąż jeszcze jest, jednak decyzje podjęte na obecnym etapie mogą przesądzić o funkcjonowaniu całego systemu na wiele kolejnych lat.

Źródło: Izba Branży Komunalnej

FAQ: „Wadliwie skonstruowany ROP bardzo szybko zweryfikuje nadzieje” – wywiad z Przewodniczącym IBK

Jakie są główne zastrzeżenia branży komunalnej do projektu ustawy ROP UC100?

Branża wskazuje na brak klarowności w przepisach, co może prowadzić do chaosu i niekontrolowanych kosztów dla mieszkańców.

Kiedy Izba Branży Komunalnej oczekuje zmian w projekcie ustawy ROP?

Apel o zmiany kierowany jest na etapie konsultacji, zanim projekt zostanie przyjęty w obecnej formie.

Dlaczego IBK uważa, że obecna forma ustawy ROP jest wadliwa?

Obecna forma może spowodować zaburzenia w systemie, brak kontroli nad kosztami i brak jasności w regulacjach.

Czy istnieje możliwość kompromisu z rządem w sprawie ustawy ROP?

Tak, IBK widzi możliwość kompromisu, ale podkreśla konieczność transparentności i równowagi interesów w modelu ROP.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *