Kres „eko-ściemy”: rząd zwiera szyki, a kontrole żywności dają pozytywny wynik

Konsumenci mają dość niejasnych komunikatów, dlatego kres „eko-ściemy” i oszustw dotyczących żywności jest już bliski. Chcemy mieć pewność, że napisy typu „eko”, „bio” czy „przyjazny dla planety” to nie obietnice bez pokrycia, lecz rzeczywiste cechy produktu. W tym celu rząd przygotował projekt ustawy piętnującej nadużycia w branży spożywczej.
Niedawno na Munipro.pl pisaliśmy o nadchodzącej unijnej dyrektywie 2024/825. Także przedstawicielka Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów podkreślała, że nowe przepisy rozszerzą „katalog praktyk, które są nieuczciwe w każdych warunkach oraz katalog praktyk handlowych wprowadzających konsumentów w błąd”. Jak się okazuje, podobne zmagania toczą się także w kategorii żywności – choć tutaj chodzi także o walkę z przypadkami tzw. fałszowania żywności. Jednak są też dobre informacje. Okazuje się, że na polskim rynku świeżej żywności ekologicznej mamy powody do dumy.
Spis treści
Rewolucja w ochronie konsumenta: Unia uderza w greenwashing
Zmiany zaczynają się od samej góry. Unijna dyrektywa 2024/825 wypowiada bezwzględną wojnę wprowadzającym w błąd praktykom marketingowym. Przepisy te uniemożliwią firmom rzucanie haseł o „ekologiczności” urządzeń czy tekstyliów bez twardych, zweryfikowanych dowodów. Co więcej, dyrektywa uderza w celowe postarzanie produktów i ukrywanie wad skracających ich żywotność. Nowe prawo ma w pełni zakorzenić się w polskim porządku prawnym w drugiej połowie 2026 roku.
Jednak walka z manipulacją nie ogranicza się tylko do pralek, smartfonów czy ubrań. Równie dynamiczne działania podejmowane są w sektorze, który karmi nas każdego dnia – w branży spożywczej.
Rząd chce zaostrzyć kary za oszustwa żywnościowe
W odpowiedzi na potrzebę ochrony konsumentów, Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych. Z oficjalnego komunikatu na stronie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wynika, że nowe przepisy wprowadzą do polskiego prawa m.in. jasną definicję „oszustwa żywieniowego” jako celowego działania dla zysku.
Jak czytamy na stronie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, fałszowaniem żywności według nowych przepisów będzie chociażby: „podanie nieprawdziwych informacji o pochodzeniu produktu, jego składzie lub terminie przydatności do spożycia”.
Najważniejsze założenia nowych przepisów to:
Koniec bezkarności w sieci: Główny Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) zyska prawo do kontrolowania nie tylko fizycznych etykiet. Sprawdzaniu będą podlegały także opisy na stronach internetowych, w sklepach online, reklamach i ulotkach.
Uszczelnienie granic: skuteczniejsza kontrola mniejszych partii towarów importowanych, by zapobiec omijaniu procedur.
Odpowiedzialność karna: za świadome wprowadzanie zafałszowanej żywności do obrotu będą grozić surowe kary, z ograniczeniem i pozbawieniem wolności włącznie.
Kontrola IJHARS: żywność „eko” w Polsce jest naprawdę „eko”
W kontekście nadchodzących, surowych przepisów i walki greenwashingiem, niezwykle optymistycznie brzmią najświeższe wyniki kontroli w sklepach. Choć konsumenci bywają nieufni, najnowszy raport IJHARS opublikowany na stronach rządowych przynosi doskonałe wiadomości.
Na przełomie kwietnia i maja inspektorzy przeprowadzili n doraźną kontrolę świeżych owoców i warzyw ekologicznych w sklepach i marketach na terenie całego kraju. Przebadano produkty zarówno z Polski, jak i z zagranicy (m.in. z Włoch, Hiszpanii czy Ameryki Południowej). Badania laboratoryjne próbek owoców pod kątem obecności pestycydów i innych niedozwolonych w rolnictwie ekologicznym substancji nie wykazały nieprawidłowości.
Oznacza to, że kupując certyfikowane, ekologiczne jabłka, marchew, cytryny czy pomidory, konsumenci mogą mieć pewność, że to produkty pełnowartościowe i czyste biologicznie. Jedyne uchybienia, jakie wykryła inspekcja, dotyczyły kwestii czysto techniczno-formalnych (w ok. 11% partii), takich jak brak podania kalibru (wielkości), klasy jakości czy błędne oznaczenie flagi kraju pochodzenia. Co najważniejsze: nie stwierdzono błędów ani oszustwa w znakowaniu odnoszącym się do samego rolnictwa ekologicznego.
Podsumowanie: kierunek transparentność
Zarówno działania Unii Europejskiej opisane na łamach Munipro, jak i stanowcze kroki legislacyjne polskiego rządu pokazują, że rynek zmierza w stronę absolutnej przejrzystości. Konsument ma prawo wiedzieć, za co płaci. Fakt, że polskie inspekcje potwierdzają uczciwość ekologicznych producentów owoców i warzyw, buduje bezcenne zaufanie. Z nowymi przepisami w ręku, wymierzonymi w oszustów oraz internetową „eko-ściemę”, to zaufanie powinno jedynie rosnąć.
Źródło: Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych
Dyrektywa 2024/825 ma na celu zwalczanie wprowadzających w błąd praktyk marketingowych, w tym greenwashingu oraz celowego postarzania produktów. Rząd zaostrza kary, aby chronić konsumentów przed fałszowaniem żywności i zapewnić zgodność z nowymi przepisami dotyczącymi jakości artykułów rolno-spożywczych. Zgodnie z raportem IJHARS, certyfikowane produkty ekologiczne w Polsce spełniają standardy, co potwierdzają kontrole laboratoryjne wykazujące brak nieprawidłowości. Nowe przepisy mają być w pełni zakorzenione w polskim prawie w drugiej połowie 2026 roku.FAQ: Kres „eko-ściemy”: rząd zwiera szyki, a kontrole żywności dają pozytywny wynik
Jakie są główne założenia nowej unijnej dyrektywy 2024/825?
Dlaczego rząd zaostrza kary za oszustwa żywnościowe?
Czy certyfikowane żywność ekologiczna w Polsce spełnia standardy?
Kiedy nowe przepisy dotyczące oszustw żywnościowych wejdą w życie?








