Bitwa o nieodebraną kaucję: czy ktoś zarabia na niezwróconych butelkach? Czy środki powinny trafić do gmin?

Bitwa o nieodebraną kaucję to koronny przykład kontrowersji wokół wdrażanego w Polsce systemu kaucyjnego. Pytanie o pieniądze za niezwrócone butelki i puszki z jednej strony powoduje błyskawiczne szerzenie się teorii spiskowych w sieci. Z drugiej – organizacje samorządowe upominają się o te środki twierdząc, że butelki nie oddane do butelkomatów trafiają do gminnych systemów odpadowych.

Krążące w systemie kaucyjnym środki za niezwrócone butelki i puszki to gra o niebagatelną stawkę. Związek Pracodawców Branży Komunalnej wyliczył, że chodzi o 440 milionów złotych. Wiceminister Anita Sowińska reprezentująca resort klimatu i środowiska wskazuje tę kwestię jako kluczowy przykład dezinformacji. Internetowe rewelacje o setkach milionów złotych z „zagubionych” kaucji przeznaczanych na dywidendy udziałowców operatorów systemu kaucyjnego wprost nazywa fake newsami. Z kolei Związek Pracodawców Branży Komunalnej oraz Związek Gmin Wiejskich RP jednym głosem argumentują, że środki za niezwróconą kaucję powinny wesprzeć gminne systemy odpadowe. Przybliżamy argumenty obu stron tego sporu

Bitwa o nieodebraną kaucję: system nie jest maszynką do zarabiania pieniędzy

Niewątpliwie ekonomia systemu kaucyjnego dla osób postronnych jest zawiła, co według resortu klimatu i środowiska ułatwia manipulowanie faktami. Podczas majowego spotkania dotyczącego dezinformacji wokół systemu kaucyjnego podkreślano, że system kaucyjny z założenia nie jest nastawiony na zysk.. Co więcej, według Ministerstwa, wszelkie strumienie finansowe są ściśle kontrolowane przez państwo.

Co więcej, przedstawiciele Ministerstwa Klimatu i Środowiska kategorycznie ucinali spekulacje o „wyprowadzaniu” tych środków  z systemu:

Niezwrócona kaucja może być obliczona dopiero na koniec roku […] Po pierwsze, ona jest opodatkowana, a po drugie, ona może być wydana wyłącznie na rozwój systemu i na funkcjonowanie tego systemu kaucyjnego. Ona nie może być wydana na inne rzeczy… – wyjaśniała ministra Sowińska.

Dlaczego zatrzymywanie kaucji nie leży w interesie operatora?

W podobnym tonie wypowiadali się przedstawiciele operatorów systemu kaucyjnego. Jednak tu pojawił się bardziej przekonujący argument.  Według Joanny Góreckiej z Polskiego Systemu Kaucyjnego rzeczywistość prawna i finansowa stawia operatorów sytuacji, gdy mityczne „zatrzymanie” środków z niezwróconej kaucji byłoby wbrew interesowi tych firm. To dlatego, że brak zwróconych butelek to dla operatora i producentów potężna kara finansowa, a nie zysk.

Joanna Górecka wyjaśnia to wprost, obalając zarzuty o ukrywanie zysków:

„…jeżeli nie zrealizujemy poziomów zbiórki, to my będziemy musieli zapłacić karę. Tę karę będziemy musieli zapłacić 50%, do 50% solidarnie z producentami, którzy u nas wprowadzają te napoje do systemu kaucyjnego. Czyli tak naprawdę nikomu nie opłaca się nie osiągać tych poziomów zbiórki i mieć tej nieodebranej kaucji.”

Te słowa rzucają zupełnie nowe światło na system. Rzeczywiście wydają się wystarczająco merytorycznym argumentem, aby uciąć spekulacje o niezwróconej kaucji będącej źródłem zysków. Mechanizm wydaje się prosty: każde utracone przez konsumenta opakowanie obniża wskaźniki selektywnej zbiórki, przybliżając system do wielomilionowych kar.

Co więcej, Joanna Górecka podkreśla, że kaucja w ogóle nie jest własnością spółki. Zgodnie z prawem operator jest jedynie tymczasowym powiernikiem tych funduszy:

My jesteśmy spółkami non-profit, nie możemy tych pieniędzy wyprowadzić, nie możemy wypłacić dywidendy. My musimy je przeznaczyć na konkretne cele. Jeżeli w systemie kaucyjnym zaistnieje nadwyżka, to po odprowadzeniu podatku VAT musi ona zostać w pełni przeznaczona na rozwój systemu kaucyjnego, czyli właściwie na rzecz konsumentów – po to, żeby mogli łatwiej, szybciej, bezpieczniej, prościej oddawać te opakowania.

Podsumowując wypowiedzi Ministerstwa oraz przedstawicielki Polskiego Systemu Kaucyjnego, wszelkie ewentualne środki z nieodebranych kaucji nie stanowią niczyjego dochodu. Pomagają one jedynie bilansować i obniżać wysokie koszty funkcjonowania systemu, które w całości pokrywa przemysł. Co więcej, na spotkaniu w Ministerstwie przedstawiciele przemysłu i handlu podkreślali, że każde prośrodowiskowe rozwiązanie kosztuje – budowa centrów logistycznych, transport i sortowanie zebranych opakowań to wielkie inwestycje operacyjne. Wpływy z „zagubionych” kaucji to w rzeczywistości jedynie element bilansujący wysokie koszty utrzymania sieci, a nie ukryty benefit.

Co z gminnymi systemami odpadowymi? Ważny głos w dyskusji

Jaka jest druga strona bitwy o nieodebraną kaucję? W debacie publicznej regularnie pojawia się wątek podziału środków z nieodebranej kaucji i ich ewentualnego transferu do samorządów. Pretekstem do ożywionej dyskusji stała się m.in. niedawna publikacja Związku Pracodawców Branży Komunalnej (ZPBK). Wskazał on na dane publikowane przez kaucja.pl i wynikającą z niej sumę niezwróconej kaucji szacowaną na 440 mln zł. Należy dodać, że chodzi o liczby z okresu od wejścia w życie systemu kaucyjnego (październik 2025r.) do końca marca 2026 r. Według samorządowców, skoro butelki i puszki nie trafiły do butelkomatów, mogły już znaleźć się…w żółtym worku, generując dodatkowe koszty dla którejś z gmin. Ponadto samorządowcy od miesięcy podkreślają zmniejszenie strumienia plastiku na skutek wprowadzenia systemu kaucyjnego. Środki z nieodebranej kaucji miałyby więc częściowo zasypać tę lukę, oddziałującą chociażby na koszt odbioru śmieci uiszczany przez każdego mieszkańca.

Mniej więcej w tym samym czasie Związek Gmin Wiejskich RP opublikował swoje „Stanowisko w sprawie funkcjonowania systemu kaucyjnego i wniosek o audyt do NIK”. Główne postulaty instytucji koncentrują się wokół konieczności bezwzględnego, systemowego powiązania mechanizmu kaucyjnego z Rozszerzoną Odpowiedzialnością Producenta (ROP). Ponadto Związek nawołuje do „wprowadzenia mechanizmu, w którym nieodebrane kaucje rekompensują koszty gmin i wspierają lokalną infrastrukturę komunalną”.

Kolejny postulat, ważny w kontekście bitwy o nieodebraną kaucję, dotyczy całkowitej jawności finansowej funkcjonowania systemu kaucyjnego. Chodzi między innymi o informacje o wpłatach producentów, przepływów kaucji i kosztów operacyjnych. Jak widać z tego żądania, głosy o dezinformacji płynące z Ministerstwa Klimatu i Środowiska ze strony operatorów systemu kaucyjnego nie są wystarczająco przekonujące.  Nie przekonują nie tylko pojedynczych obywateli, ale i organizacji samorządowych oraz branżowych. Wsłuchując się w głosy samorządowców wydaje się, że to właśnie wielość strumieni finansowych, które można wpisać do zbioru o nazwie „koszty działania systemu kaucyjnego” budzi ich obawy.

Wniosek o audyt Najwyższej Izby Kontroli

Związek Gmin Wiejskich RP zauważa ryzyko braku jawności finansowej i niekontrolowanego przepływu  środków. Dlatego organizacja ta wezwała NIK do pilnego przeprowadzenia kompleksowego audytu. Ma on zweryfikować stopień realizacji obowiązków przez producentów oraz transparentność rozliczeń operatorów. Powinien także ocenić funkcjonalność całego mechanizmu na obszarach wiejskich. Zapytaliśmy Najwyższą Izbę Kontroli, czy decyzja w sprawie kontroli została już podjęta. Poprosiliśmy też o informację, czy i kiedy ewentualna kontrola może zostać przeprowadzona. Czekamy na odpowiedź tej instytucji.

Bitwa o nieodebraną kaucję: podsumowanie

Poduszona dziś kwestia to prawdziwy węzeł gordyjski. Z jednej strony w systemie kaucyjnym zawsze będą krążyły jakieś pieniądze. Wynika to z przesunięcia czasowego między wyprodukowaniem napojów i wprowadzeniem opakowań do systemu, a ich sprzedażą w sklepach i odebraniem kaucji w butelkomatach. Zapytaliśmy Joannę Górecką z Polskiego Systemu Kaucyjnego o tę kwestię, ale usłyszeliśmy, że jak dotąd nie ma szacunków, jaka jest wielkość „naturalnej” kwoty, która będzie w systemie w każdym czasie. Ponadto nawet po wielu miesiącach czy latach opakowania mogą trafić do butelkomatów.

Tu docieramy do argumentów gmin i instytucji samorządowych, które też nie są pozbawione uzasadnienia. Skoro plastik nie znalazł się w butelkomacie, mógł znaleźć się w w gminnym systemie odpadowym. Do tego dochodzi kwestia utraconych przychodów gmin w związku z wydzieleniem opakowań kaucyjnych ze strumienia odpadów plastikowych.  Niewątpliwie jest to temat, nad którym rządzący powinni się pochylić.

Źródło: MKiŚ, materiały własne, Związek Pracodawców Branży Komunalnej, Związek Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej

FAQ: Bitwa o nieodebraną kaucję: czy ktoś zarabia na niezwróconych butelkach? Czy środki powinny trafić do gmin?

Jakie są główne argumenty dotyczące nieodebranej kaucji w systemie kaucyjnym?

Organizacje samorządowe twierdzą, że nieodebrana kaucja powinna wspierać gminne systemy odpadowe, natomiast operatorzy podkreślają, że środki te są potrzebne do bilansowania kosztów systemu i nie są żadnym zyskiem.

Dlaczego nieodebrana kaucja nie jest zyskiem dla operatorów systemu kaucyjnego?

Operatorzy i producenci mogą ponieść kary finansowe, jeśli poziomy zbiórki nie zostaną osiągnięte, co oznacza, że zatrzymywanie kaucji nie leży w ich interesie.

Ile wynoszą szacowane środki za niezwrócone butelki i puszki w Polsce?

Według Związku Pracodawców Branży Komunalnej, chodzi o kwotę 440 milionów złotych.

Czy kaucje z niezwróconych opakowań mogą być przeznaczone na inne cele poza systemem kaucyjnym?

Nie, zgodnie z prawem, środki te muszą być przeznaczone na rozwój i funkcjonowanie systemu kaucyjnego i są opodatkowane.

Dlaczego organizacje samorządowe wzywają do audytu systemu kaucyjnego przez NIK?

Samorządy obawiają się braku jawności finansowej i niekontrolowanego przepływu środków w systemie, co skłoniło je do wezwania NIK do przeprowadzenia audytu.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *