Wnioski z ankiety Związku Miast Polskich: biurokracja i presja czasu paraliżują obronę cywilną

Rządowy Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025–2026, uchwalony przez Radę Ministrów w maju 2025 roku, miał otworzyć nowy rozdział w budowaniu odporności kraju na sytuacje kryzysowe. Samorządy rzuciły się do składania wniosków o dotacje. Jak jednak pokazał raport Związku Miast Polskich, dobre intencje twórców programu zderzyły się z licznymi barierami.
Kiedy w maju 2025 roku Rada Ministrów przyjmowała Rządowy Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej, zapowiadał się przełom. Po latach legislacyjnej próżni lokalne władze liczyły, iż otrzymują realne narzędzia oraz środki finansowe na odbudowę struktur odpowiedzialnych za bezpieczeństwo mieszkańców. Rzeczywistość okazała się jednak brutalną lekcją biurokracji.
Najnowszy raport Związku Miast Polskich, obnaża systemowe wady systemu. Co ważne, został on oparty na badaniu ankietowym przeprowadzonym wśród 80 miast na przełomie lutego i marca 2026 roku. Choć intencje były słuszne, to sztywne przepisy, pułapki budżetowe oraz paraliżująca presja czasu doprowadziły do problemów. Chodzi szczególnie o sytuację, że większość miast nie była w stanie w pełni wykorzystać przyznanych funduszy. Jakie lekcje płyną z pierwszych miesięcy funkcjonowania programu i dlaczego system wymaga natychmiastowego resetu?
Spis treści
Pieniądze, których nie dało się wydać
Najważniejszy i najbardziej niepokojący wniosek z badania dotyczy finansów. Aż 66% ankietowanych miast przyznało, że nie wykorzystało w całości przyznanej dotacji. W przypadku połowy z nich skala niewykorzystanych środków wyniosła od 10 do 30%.
Gdzie leży przyczyna? Miasta wskazują na gigantyczną presję czasu. Połowa respondentów informację o przyznaniu środków otrzymała dopiero w grudniu 2025 roku. Z kolei w przypadku 45% miast pieniądze fizycznie wpłynęły na konto w ostatnim miesiącu roku. Przy braku zgody na wydatkowanie tych środków w 2026 roku, samorządy miały zaledwie kilkanaście dni na przeprowadzenie procedur i sfinalizowanie zakupów. Zadania nie ułatwiał rynek – blisko 80% miast zgłosiło poważne problemy z dostępnością specjalistycznego sprzętu.
Współpraca z województwem: oceny dobre, ale zatory pozostały
Mimo trudnych warunków, blisko połowa miast dobrze lub bardzo dobrze oceniła współpracę z Urzędami Wojewódzkimi (złą ocenę wystawiło jedynie 17%). Pojawiły się jednak konkretne punkty sporne. Niemal 70% miast wskazało, że urzędnicy wojewody wymagali wkładu własnego (najczęściej na poziomie 20%), choć program miał formę dotacji. Wśród największych barier we współpracy z administracją rządową miasta wymieniały zatory przy opiniowaniu wniosków inwestycyjnych (46%). Na drugim miejscu znalazły się restrykcyjne i uznaniowe podejście do zatwierdzania list zakupowych (39%).
Pułapki prawne i systemowe
Z ankiety wyłania się długa lista systemowych mankamentów nowej Ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej oraz towarzyszących jej rozporządzeń. Samorządowcy narzekają m.in. na:
Pułapkę jednorocznego budżetowania uniemożliwiającą elastyczne planowanie wydatków;
Słabości zasady „jeden rozmiar dla wszystkich” – brak dostosowania wymogów do wielkości i specyfiki danej jednostki samorządu;
Chaos w infrastrukturze ochronnej (problemy z klasyfikacją schronów i miejsc doraźnego schronienia);
Monopol szkoleniowy Akademii Pożarniczej oraz nadmierną biurokrację i dublowanie informacji.
Zakupy zrobione, ale potrzeby są znacznie większe
Dzięki dotychczasowemu dofinansowaniu miasta zdołały kupić m.in. agregaty prądotwórcze, mobilne stacje uzdatniania wody, namioty pneumatyczne, syreny alarmowe, plecaki medyczne czy środki ochrony osobistej (maski przeciwgazowe, hełmy).
Lista potrzeb na przyszłość pozostaje jednak długa. Miasta pilnie potrzebują m.in. floty ewakuacyjnej i logistycznej. Mowa tu m.in. o autobusach i pojazdach ciężarowych. Przydatny jest także sprzęt inżynieryjny w postaci koparko-ładowarek i wózków widłowych. Potrzeby obejmują również atestowane cysterny na wodę oraz budowę publicznych studni awaryjnych.
Jak łatwo się domyślić, największe przeszkody dotyczą jednak kwestii modernizacji i rozbudowy infrastruktury obronnej. Ponadto samorządy zwracają uwagę, że program zbyt mocno skupił się na zakupach sprzętowych, zamiast na kosztownych inwestycjach w schrony i miejsca ukrycia. Jak podkreślają specjaliści ze Związku Miast Polskich:
Miasta zmagają się z brakiem jednoznacznych wytycznych technicznych. Rozporządzenia pojawiają się z opóźnieniem. Dużym problemem jest modernizacja obiektów należących do podmiotów prywatnych (np. wspólnot mieszkaniowych). Obecne przepisy wymagają od nich posiadania drogich ekspertyz i projektów jeszcze przed złożeniem wniosku o dotację, co w praktyce blokuje cały proces
Podsumowanie
Głos samorządów nie pozostanie bez echa. Związek Miast Polskich zapowiedział, że na podstawie wyników ankiety opracuje oficjalne uwagi oraz konkretne wnioski legislacyjne. Trafią one do rządu na potrzeby prac nad nową edycją programu oraz nowelizacją ustawy i rozporządzeń – tak, aby w przyszłości system ochrony ludności w Polsce był dostosowany do realiów, a nie tylko do urzędniczych tabel.
Wyniki ewaluacji przeprowadzonej przez Związek Miast Polskich to sygnał alarmowy, którego strona rządowa nie może zignorować. Pokazują one wyraźnie, że bezpieczeństwa obywateli nie da się budować w trybie „akcyjnym”, pod dyktando kalendarza budżetowego, który każe rozliczać miliony złotych w zaledwie kilka tygodni. Fakt, że aż dwie trzecie miast zwróciło lub nie zdążyło wydać przyznanych dotacji, nie wynika ze złej woli samorządowców, ale z wadliwie skonstruowanego prawa.
Aby Rządowy Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej przestał być jedynie papierowym sukcesem, konieczne są natychmiastowe zmiany legislacyjne. Kluczem do sukcesu w kolejnych latach będzie odejście od zasady jednorocznego budżetowania na rzecz kontraktów wieloletnich, uelastycznienie katalogu zakupów oraz odejście od sztywnego szablonu „jeden rozmiar dla wszystkich”, który zupełnie ignoruje specyfikę mniejszych i większych miast. Głos płynący z 80 polskich miast to gotowy przepis na naprawę systemu. Pozostaje mieć nadzieję, że zapowiadane przez ZMP wnioski o nowelizację ustawy z grudnia 2025 roku zostaną przez rządzących przyjęte z należytą powagą – zanim przyjdzie nam testować te procedury w warunkach realnego, a nie urzędniczego kryzysu.
Źródło: Związek Miast Polskich
Główne bariery to sztywne przepisy, presja czasu, problemy z dostępnością sprzętu oraz potrzeba wkładu własnego od miast. Samorządy nie zdążyły wykorzystać dotacji z powodu późnego wpływu środków, braku możliwości ich wydatkowania w kolejnym roku oraz trudności z dostępnością sprzętu. Wady skutkowały utrudnieniami w elastycznym planowaniu wydatków i problemami z klasyfikacją obiektów ochronnych. Najpilniejsze potrzeby obejmują floty ewakuacyjne, sprzęt inżynieryjny oraz modernizację infrastruktury obronnej. Związek Miast Polskich planuje opracować uwagi i wnioski legislacyjne do rządu na potrzeby nowelizacji ustawy.FAQ: Wnioski z ankiety Związku Miast Polskich: biurokracja i presja czasu paraliżują obronę cywilną
Jakie były główne bariery we wdrażaniu Rządowego Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej?
Dlaczego samorządy nie zdążyły wykorzystać przyznanych dotacji z programu?
Czym skutkowały systemowe wady nowej Ustawy o ochronie ludności?
Jakie są najpilniejsze potrzeby miast w kontekście ochrony ludności?
Jakie działania planuje Związek Miast Polskich w odpowiedzi na raport?








