Upały groźne dla zwierząt. Woda i cień mogą uratować życie

Upały są niebezpieczne nie tylko dla ludzi. Zwierzęta szybciej się przegrzewają, nie zawsze mają dostęp do wody i często nie mogą same uciec z nasłonecznionego miejsca. Najprostsza pomoc to miska z wodą, cień, rozsądny spacer i reakcja, gdy zwierzę jest zamknięte w aucie albo wygląda na osłabione.

W czasie wysokich temperatur miasta przypominają mieszkańcom o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Dotyczą one także psów, kotów, ptaków, jeży i innych zwierząt żyjących obok człowieka. Upały zmieniają zwykły spacer, balkon, chodnik czy zaparkowany samochód w realne zagrożenie. Dlatego pomoc zwierzętom nie musi być skomplikowana, ale musi być szybka i rozsądna.

Upały zaczynają się od braku wody

Najważniejsza zasada jest prosta: zwierzę musi mieć stały dostęp do świeżej wody. Warszawa przypomina, że wysokie temperatury mogą prowadzić u zwierząt do przegrzania i odwodnienia. Miasto zaleca zapewnienie zwierzętom świeżej, chłodnej wody oraz zacienionego miejsca do odpoczynku.

Miska z wodą przy domu, sklepie, punkcie usługowym albo wejściu do urzędu może pomóc nie tylko psom na spacerze. Skorzystają z niej także ptaki, jeże i inne małe zwierzęta, które w czasie upałów szukają wody w mieście.

Poidło pomaga, ale trzeba je ustawić z głową

Dobra miska dla zwierząt powinna stać w cieniu. Woda ustawiona w pełnym słońcu szybko się nagrzewa, brudzi i przestaje być realną pomocą. Najlepiej wybrać cięższą, stabilną miskę. Nie powinna być zbyt głęboka, żeby nie stanowiła zagrożenia dla mniejszych zwierząt. Wodę trzeba regularnie wymieniać. Brudna miska może bardziej zaszkodzić niż pomóc.

Cień jest tak samo ważny jak woda

Upały są szczególnie groźne tam, gdzie zwierzę nie ma możliwości ucieczki przed słońcem. Dotyczy to psów zostawionych pod sklepem, kotów na balkonie, gryzoni w klatkach i zwierząt przebywających na otwartym terenie. Warszawa ostrzega, że balkon w pełnym słońcu nie jest bezpiecznym miejscem dla zwierzęcia.

Brak cienia i wody zwiększa ryzyko udaru cieplnego i odwodnienia, a metalowe oraz betonowe powierzchnie mogą parzyć łapy i brzuch. Dlatego zwierzę nie powinno być zostawiane na nasłonecznionym balkonie, chodniku ani pod sklepem. To nie jest „chwila”. W czasie upałów kilka minut może mieć znaczenie.

Samochód w upały staje się pułapką

Najbardziej niebezpieczna sytuacja to zwierzę zamknięte w samochodzie. Gdańsk w komunikacie o ochłodzie w mieście przypomina, żeby nigdy nie zostawiać dzieci ani zwierząt w zamkniętych pojazdach, nawet na chwilę. Warszawa również podkreśla, że temperatura wewnątrz auta bardzo szybko staje się niebezpieczna dla zwierzęcia.

Uchylona szyba nie rozwiązuje problemu. Jeżeli zwierzę jest zamknięte w aucie i wygląda na osłabione, trzeba reagować: szukać właściciela, zawiadomić służby i nie ignorować sytuacji.

Spacer z psem trzeba przenieść na chłodniejsze godziny

Upały zmieniają także zasady spacerów. Najlepsze pory to rano i wieczór, gdy chodniki i asfalt nie są tak nagrzane. Warszawa zaleca, by w czasie wysokich temperatur zapewnić psu wodę także podczas spaceru, np. za pomocą specjalnej butelki dla psa. Miasto ostrzega też przed zostawianiem psa na otwartym, nasłonecznionym terenie.

Wrocław zwraca uwagę, że psy szczególnie źle znoszą upał, bo chłodzą się głównie przez ziajanie. Zbyt ciasny, zabudowany kaganiec może im to utrudnić. Dlatego w gorące dni spacer powinien być krótszy, spokojniejszy i prowadzony w cieniu. Rozgrzany asfalt to nie tylko dyskomfort. To ryzyko poparzenia łap.

Nie każde dzikie zwierzę trzeba zabierać

Pomoc zwierzętom podczas upałów nie oznacza, że każde młode albo osłabione zwierzę trzeba od razu przenosić. GDOŚ przypomina przy młodych dzikich zwierzętach, żeby najpierw upewnić się, czy interwencja jest naprawdę potrzebna. W razie wątpliwości można zadzwonić do urzędu miasta lub gminy, bo wiele miejscowości ma służby, które pomagają w transporcie rannych zwierząt do ośrodków rehabilitacji albo współpracują z lekarzem weterynarii.

Poidło i cień są dobrą pomocą. Zabieranie zwierzęcia z miejsca znalezienia bez potrzeby może być błędem. Jeżeli zwierzę jest ranne, nienaturalnie osłabione, leży na słońcu i nie reaguje albo znajduje się w niebezpiecznym miejscu, trzeba wezwać odpowiednie służby.

Miasta powinny myśleć o zwierzętach w przestrzeni publicznej

Upały są też zadaniem dla samorządów. W przestrzeni publicznej znaczenie mają poidła, miski przy instytucjach, zacienione miejsca, drzewa, parki kieszonkowe i informacja dla mieszkańców. Miasta już komunikują mieszkańcom, żeby nie zostawiać zwierząt w autach, zapewniać wodę i unikać pełnego słońca.

Takie komunikaty są ważne, bo upały często wymagają prostych, powtarzanych zasad. Dobrą praktyką może być także ustawianie sezonowych misek przy urzędach, bibliotekach, domach kultury i punktach obsługi mieszkańców. To mały koszt, a w czasie fali upałów realna pomoc.

Jak pomagać bez szkody?

Najbezpieczniejsza pomoc to woda, cień i obserwacja. Nie należy zmuszać dzikich zwierząt do kontaktu, karmić ich przypadkowym jedzeniem ani zabierać młodych ptaków tylko dlatego, że są poza gniazdem. GDOŚ prowadzi wykaz ośrodków rehabilitacji zwierząt. To tam trafiają dzikie zwierzęta wymagające specjalistycznej pomocy.

W praktyce mieszkaniec powinien wiedzieć trzy rzeczy. Wystaw wodę. Zapewnij cień. Gdy zwierzę jest ranne, zamknięte w aucie albo wyraźnie osłabione, reaguj przez właściwe służby.

Upały wymagają szybkich, prostych decyzji

Pomaganie zwierzętom w czasie upałów nie polega na wielkich akcjach. Najczęściej chodzi o najprostsze rzeczy: miskę z wodą, zacienione miejsce, spacer o właściwej porze i brak obojętności.

Dla psa zamkniętego w samochodzie, jeża szukającego wody albo ptaka w rozgrzanym mieście to może być różnica między przetrwaniem a śmiercią.

 

Źródła: Nie zapominajmy o zwierzętach w upalne dni

Zobacz również: Żółw lub inne bezpańskie zwierzę egzotyczne znalezione na spacerze. Co należy zrobić?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *