Miasto chce rozpoznawać twarze na nagraniach. Czy to legalne?

Zwykły monitoring miejski i automatyczne rozpoznawanie twarzy to prawnie dwie różne rzeczy. Kamera może rejestrować obraz bez tworzenia danych biometrycznych, ale jeśli system analizuje twarz po to, by jednoznacznie zidentyfikować konkretną osobę, w grę wchodzą szczególne kategorie danych oraz dodatkowe ograniczenia wynikające z RODO, przepisów policyjnych i AI Act. 

Temat jest aktualny. 14 października 2026 r. Prezes UODO zwrócił się do MSWiA w sprawie dostępu Policji do monitoringu prowadzonego przez gminy. Osobno wskazał na wątpliwości związane z monitoringiem wyposażonym w funkcję rozpoznawania twarzy lub analizy innych cech biometrycznych. UODO ocenia, że w polskim prawie nadal brakuje wyczerpujących i przejrzystych regulacji dotyczących takich zastosowań.

Monitoring nie zawsze oznacza biometrię

Sama kamera nie tworzy automatycznie danych biometrycznych. Europejskie wytyczne dotyczące rozpoznawania twarzy, publikowane przez UODO, rozróżniają zwykłe nagrywanie obrazu od przetwarzania twarzy w celu identyfikacji konkretnej osoby. Kamera może rejestrować ludzi, a nawet wykrywać obecność twarzy, bez prowadzenia biometrycznej identyfikacji.

Dopiero gdy system przetwarza cechy twarzy w taki sposób, aby jednoznacznie rozpoznać albo potwierdzić tożsamość osoby, mamy do czynienia z przetwarzaniem danych biometrycznych. To kluczowe rozróżnienie dla samorządu planującego zakup „inteligentnych kamer”.

Rozpoznawanie twarzy to dane szczególnej kategorii

Dane biometryczne używane do jednoznacznej identyfikacji osoby są szczególną kategorią danych osobowych. UODO podkreśla, że ich przetwarzanie jest dopuszczalne tylko w szczególnych sytuacjach przewidzianych prawem. W przypadku organów ścigania musi być ono ściśle niezbędne dla określonych celów, takich jak zapobieganie przestępstwom, ich wykrywanie lub ściganie.

Nie wystarczy więc stwierdzenie, że system „poprawi bezpieczeństwo” albo „ułatwi pracę służb”. Potrzebna jest konkretna podstawa prawna i ocena, czy takie narzędzie jest rzeczywiście konieczne oraz proporcjonalne do celu.

Gmina nie może po prostu włączyć rozpoznawania twarzy

Najważniejszy wniosek dla samorządu jest prosty: sama kompetencja do prowadzenia monitoringu nie daje automatycznie prawa do biometrycznego rozpoznawania osób. UODO wskazuje, że stosowanie monitoringu przetwarzającego dane biometryczne wymaga jasnej i konkretnie sformułowanej podstawy prawnej o randze ustawy.

To oznacza, że decyzji o wdrożeniu systemu nie można oprzeć wyłącznie na uchwale rady miasta, regulaminie monitoringu czy umowie z dostawcą technologii.

Policja też nie ma pełnej swobody

Sprawa staje się jeszcze bardziej wrażliwa, gdy dostęp do miejskiego monitoringu chce uzyskać Policja. UODO poinformował, że organy Policji zwracają się do samorządów z propozycjami zawierania porozumień o stałym dostępie do gminnego monitoringu. Prezes UODO wskazał jednak, że taki model wymaga doprecyzowania prawnego, szczególnie jeśli nagrania miałyby być analizowane przy użyciu technologii biometrycznych.

Według Urzędu przetwarzanie danych biometrycznych przez organy ścigania powinno być ograniczone do niezbędnego i adekwatnego zakresu oraz służyć wyłącznie realizacji ustawowych zadań.

AI Act wprowadza dodatkowe ograniczenia

Od 2026 r. trzeba uwzględniać również unijny AI Act. Rozporządzenie bardzo restrykcyjnie podchodzi do zdalnej identyfikacji biometrycznej w czasie rzeczywistym w przestrzeni publicznej wykorzystywanej do celów ścigania przestępstw.

Takie zastosowanie może być dopuszczone tylko w ściśle określonych przypadkach i przy zachowaniu szeregu zabezpieczeń. Wymagane są m.in. ocena wpływu na prawa podstawowe, ograniczenia czasowe i terytorialne oraz co do zasady wcześniejsza zgoda sądu albo niezależnego organu administracyjnego. To nie jest więc narzędzie, które można uruchomić na stałe na wszystkich ulicach tylko dlatego, że technicznie pozwala na to miejski system kamer.

Nie każda „inteligentna kamera” rozpoznaje twarze

To również ważne dla zamówień publicznych. System może wykrywać:

  • ruch,
  • pozostawiony przedmiot,
  • wejście do zamkniętej strefy,
  • nietypowe zachowania,
  • obecność człowieka,

bez identyfikowania konkretnej osoby.

Europejskie wytyczne wskazują, że samo wykrywanie twarzy albo sylwetki nie musi jeszcze oznaczać przetwarzania danych biometrycznych, o ile celem nie jest jednoznaczna identyfikacja osoby. Dlatego przed zakupem trzeba sprawdzić nie nazwę marketingową systemu, ale jego realne funkcje.

AI wymaga analizy jeszcze przed zakupem

UODO w sierpniu 2026 r. przypomniał, że zgodność z RODO powinna być badana przed wdrożeniem narzędzia AI, a nie dopiero wtedy, gdy system już działa.

W praktyce urząd powinien odpowiedzieć wcześniej na kilka pytań:

  • jakie dane system będzie przetwarzał,
  • czy tworzy wzorce biometryczne,
  • w jakim celu będzie używany,
  • kto będzie miał dostęp do wyników,
  • jak długo dane będą przechowywane,
  • czy cel można osiągnąć mniej ingerującym rozwiązaniem.

Przy systemach wysokiego ryzyka może być również potrzebna ocena skutków dla ochrony danych oraz ocena wpływu na prawa podstawowe.

Rozpoznawanie twarzy nie powinno być dodatkiem „na wszelki wypadek”

Największe ryzyko pojawia się wtedy, gdy samorząd kupuje system z funkcją biometrii tylko dlatego, że producent ją oferuje. Jeżeli miasto nie ma jasnej podstawy prawnej i konkretnego celu, sama możliwość techniczna nie uzasadnia korzystania z funkcji identyfikacji.

UODO wprost postuluje kompleksowe uregulowanie rejestracji obrazu połączonej z biometrią. Zdaniem organu przepisy powinny zapewnić proporcjonalność i ograniczyć takie narzędzia do ściśle określonych zastosowań.

Co powinien sprawdzić samorząd przed wdrożeniem?

  1. ustalić, czy system jedynie rejestruje obraz, czy identyfikuje osoby,
  2. wskazać konkretną podstawę prawną,
  3. określić cel i zakres przetwarzania,
  4. przeprowadzić analizę ryzyka i proporcjonalności,
  5. sprawdzić wymogi RODO i AI Act,
  6. ustalić retencję danych i zasady dostępu,
  7. dopiero potem rozpoczynać postępowanie zakupowe.

W przypadku funkcji biometrycznych nie wystarczy standardowa polityka monitoringu.

Miasto może mieć kamery, ale rozpoznawanie twarzy to osobna decyzja prawna

Najważniejsze rozróżnienie jest więc proste: monitoring miejski może być legalny, a biometryczne rozpoznawanie twarzy w tym samym systemie już niekoniecznie.

UODO wyraźnie wskazuje na potrzebę ustawowej podstawy i dodatkowych gwarancji przy stosowaniu biometrii przez organy publiczne. AI Act dokłada kolejne ograniczenia dla zdalnej identyfikacji w przestrzeni publicznej. Dlatego samorząd nie powinien traktować rozpoznawania twarzy jako zwykłego rozszerzenia istniejącego monitoringu.

 

Źródła:

Zobacz również: AI wchodzi do urzędu. W czym zastąpi urzędników?

 

FAQ: Miasto chce rozpoznawać twarze na nagraniach. Czy to legalne?

Czy gmina może używać kamer do rozpoznawania twarzy bez zgody?

Nie, rozpoznawanie twarzy wymaga konkretnej podstawy prawnej i nie jest automatycznym prawem wynikającym z możliwości prowadzenia monitoringu.

Jakie ograniczenia nakłada AI Act na biometryczną identyfikację?

AI Act przewiduje restrykcyjne ograniczenia dla zdalnej identyfikacji biometrycznej w przestrzeni publicznej, wymagając oceny wpływu na prawa oraz zgody sądu lub niezależnego organu.

Dlaczego przetwarzanie biometryczne wymaga szczególnych regulacji?

Przetwarzanie danych biometrycznych jest dopuszczalne tylko w ściśle określonych przypadkach przewidzianych prawem, ze względu na ich szczególną kategorię.

Kiedy należy przeprowadzić analizę zgodności z RODO dla systemów AI?

Analiza zgodności z RODO powinna być przeprowadzona przed wdrożeniem narzędzia AI, a nie po jego uruchomieniu.

Jakie funkcje mogą mieć kamery nie wykorzystujące rozpoznawania twarzy?

Kamery mogą wykrywać ruch, pozostawione przedmioty, wejście do zamkniętej strefy oraz obecność ludzi bez identyfikacji osób.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *