Dlaczego w Niemczech można palić w piecu kaflowym, a w Polsce już nie? Tajemnica „drogi ratunkowej”

Piec kaflowy – „kopciuch” czy ekologiczne źródło ciepła? Wokół przepisów dotyczących ogrzewania domów narosło wiele mitów. Często słyszy się opinię, że Polska drastycznie zakazuje używania tradycyjnych pieców kaflowych, a Niemcy wykazują większą wyrozumiałość. Sprawdziliśmy, czy rzeczywiście u naszych sąsiadów „można więcej”.
Niewątpliwie prawda jest bardziej złożona, gdyż oba kraje dążą do jednego celu. Zarówno polskie uchwały antysmogowe, jak i niemieckie rozporządzenia, wynikają z tej samej troski o jakość powietrza. Jednocześnie władze obu państw dążą do realizacji unijnej normy Ekoprojekt (Ecodesign). Dlatego oba systemy prawne mają wyeliminować urządzenia o niskiej sprawności, które zanieczyszczają środowisko pyłami zawieszonymi. Jednak diabeł tkwi w szczegółach – Niemcy zostawili właścicielom „drogę ratunkową”, której w polskim systemie prawnym dramatycznie brakuje.
Spis treści
Czym jest niemieckie BImSchV?
Kluczem do zrozumienia niemieckiego podejścia jest BImSchV (Bundes-Immissionsschutzverordnung). To federalne rozporządzenie o ochronie przed emisjami, które precyzyjnie określa normy dla domowych palenisk na paliwa stałe.
Etap 1 (Stufe 1): Dotyczył urządzeń instalowanych od 2010 roku.
Etap 2 (Stufe 2): Wprowadził jeszcze surowsze limity emisji pyłów (poniżej 0,04 g/m³) i tlenku węgla.
Przepisy te są surowe, ale logiczne. Niemcy nie „pozwalają palić w starych piecach” bezwarunkowo – oni dają właścicielowi szansę na udowodnienie, że jego piec nie truje.
Niemiecka „droga ratunkowa”: Liczą się fakty, nie tylko certyfikaty
Na początek podkreślmy, że niemieckie przepisy BImSchV w żadnym razie nie bezwarunkowego prawa do palenia w starych piecach — warunkek stanowi spełnienie limitów emisji. Jednak właściciel pieca wybudowanego przed 2010 rokiem, który nie posiada fabrycznej tabliczki znamionowej, ma w Niemczech następujący wybór:
Modernizacja: instalacja nowoczesnych elektrofiltrów ograniczających emisję.
Indywidualny pomiar (Vor-Ort-Messung): to absolutny klucz do różnicy między oboma krajami. Właściciel może wezwać kominiarza (Schornsteinfeger), który przeprowadza realny pomiar emisji pyłów i tlenku węgla podczas pracy pieca.
Jeśli badanie wykaże, że piec mieści się w normach – urządzenie zostaje zalegalizowane bezterminowo. Według informacji znalezionych na portalu ofen.de niemieckie prawo rozumie, że rzemieślniczy piec kaflowy to nie seryjny „kopciuch”, ale zaawansowana konstrukcja inżynieryjna.
Polska: pułapka biurokracji delegalizuje piece kaflowe
W Polsce sytuacja wygląda niestety inaczej. Choć unijne normy Ekoprojektu dotyczą w teorii nowych urządzeń wprowadzanych do obrotu, to polskie lokalne uchwały antysmogowe uderzyły rykoszetem w tradycyjne zduństwo.
W większości województw przepisy są bezlitosne: jeśli piec nie posiada certyfikatu producenta potwierdzającego klasę lub zgodność z Ekoprojektem, uznaje się go za źródło nadmiernej emisji. Nieątpliwie to duże niedopatrzenie, że w Polsce nie istnieje procedura indywidualnego badania sprawności pieca. Ekspertyza kominiarska mogłaby „uratować”wiele starych pieców przed zakazem użytkowania. Niestety polskie prawo zakłada z góry: brak dokumentacji = urządzenie do wymiany. Sprawdź, czy w Twoim regionie masz jeszcze czas na tę wymianę, czy palenie w starym piecu jest już nielegalne.
Głos ekspertów: tradycyjny piec kaflowy to nie zawsze „kopciuch”
Do napisania tego artykułu skłonił nas wpis z 9 stycznia znaleziony na facebookowym profilu kominiarze.pl. Sugeuje on, iż fizyka spalania w piecach kaflowych budowanych metodą tradycyjną pozwalają osiągnąć:
Sprawność na poziomie 86% – co jest wynikiem niemal rekordowym dla urządzeń stałopalnych.
Bardzo niską emisję – dzięki długiej drodze spalin (nawet kilka metrów!) i wysokiej temperaturze w palenisku (800–1000°C), co pozwala na dopalenie szkodliwych substancji.
Eksperci podkreślają, że piec kaflowy działa jak akumulator ciepła, a nie jak kocioł zasypowy. Piotr Batura, były prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia „Kominki i Piece”, wskazuje na paradoks: promujemy nowoczesne technologie, niszcząc tę najbardziej sprawdzoną i ekologiczną, którą jest zduństwo. Warto przeczytać tekst tego autora pod tytułem: Piec Kaflowy – Niedoceniane arcydzieło. Według ekspertów, zamiast bezwzględnej likwidacji, Polska powinna wprowadzić system certyfikacji rzemiosła, wzorowany na krajach alpejskich. W pełni popieramy ten pomysł.
Podsumowanie: dlaczego jest inaczej?
W Niemczech, Austrii czy Szwajcarii tradycyjne rzemiosło zduńskie jest chronione poprzez system indywidualnej oceny technicznej. Tam urzędnik ufa pomiarom fachowca. W Polsce postawiono na proste, ale surowe kryteria certyfikatów seryjnych.
Wniosek: Sam fakt, że piec jest konstrukcją tradycyjną, nie oznacza, że truje. Niestety, w Polsce wciąż brakuje drogi prawnej, która pozwoliłaby właścicielom udowodnić czystość ich spalania. Dopóki system nie dopuści indywidualnych pomiarów emisji, tysiące ekologicznych i sprawnych pieców kaflowych może bezpowrotnie zniknąć z naszego krajobrazu pod naciskiem urzędniczych tabel.
Źródło: Ofen.de, www.gov.pl/web/klimat/ekoprojekt; www.facebook.com/FachowyKominiarzZdun; www.facebook.com/groups/akademiazdunstwa; blog.kominki-batura.pl






![210 mln zł na dotacje dla gmin na adaptację do zmian klimatu. Kto może dostać pieniądze? [LISTA gmin]](https://www.munipro.pl/wp-content/uploads/2026/01/Dotacje-dla-gmin-z-Polski-Wschodnie-210-mln-zl-na-srodowisko-300x150.jpg)


Polska to dziwny kraj
Wszystko dobre wyrzucić, teraz pompy ciepła jadą na mrozie grzałka i ludzi doprowadza do bankructwa. Czym palić na mrozie 10st?
Musi być mix:jak mrozy to węgiel, okolice 0 gaz i jak daje fotowoltaika prąd to wtedy. Tylko rząd nie myśli o kopciuchach elektrowni węglowych? Tylko zwykłych ludzi wykończyć?
węgiel niedobry , gaz niedobry, kominki tak samo, drewno też, pompy ciepła tylko z fotowoltaika,kogo na to stać, kupiłem grzejniki na prąd,żeby być Eko ,bo prąd miał tanieć , a prąd zdrożał więc rachunki w górę tak się oszukuje ludzi, którzy chcą się dostosować do wymogów -nie wszystkich stać na pompy ciepła,fotowoltaike, a tzw kopciuchy (stare) są bardziej Eko od tych nowoczesnych które chce się nam
wcisnąć tłumacząc że są Eko ,bo biznes musi się kręcić
Bo rządzą nami ****** – i ci obecni i ci poprzedni.
Unia tez nie jest świeta ale zazwyczaj daje państwom członkowskimi jakieś widełki na realizacje swoich głupot – w innych krajach wybierają opcję minimum, u nas maksimum, tak mocno i tak dużo jak tylko się da wymagają – ****** jak pisałem.
Dzięki, tym przepisom dotyczącym ekodesign zmuszony byłem zakupić następny kocioł CO , który jak się okazuje mogę stosować przez 10 lat bo był 4 kat dla ekomialu, s teraz opalam z braku takiego sortymentu groszkiem, więc przeszedłem na kategorię 5 , ale nie mam atestu dla tego paliwa. Więc co na strony kocioł CO muszę kupić?
to co robią z ludźmi to czasu!a później będzie to co nieuniknione jak się wk..rwią ludzie,są granice tego szaleństwa ekologicznego,
Na dachu mam fotowoltaikę, w chałupie 4 pompy powietrze powietrze, stare zasady, za zeszły rok płaciłem więc niecałe 30 zł miesięcznie za ogrzewanie bojler i cały prąd w chałupie. Ale w kuchni mam kuchnie kaflową z dużą częścią grzewczą. Wspaniałe awaryjne źródło ogrzewania i nie tylko, bo żarcie ugotuje i chleb upiekę w piekarniku. Nie wyobrażam sobie żeby za dwa lata likwidować ten piec, już kilka razy kiedy zerwało druty zimą i nie było prądu, to ratował nam tyłek.
Tak dzieje się gdy gownojady urzędnicze mają dupy zamiast głowy.
Dlatego tak jest a nie inaczej ponieważ nasi rządzący są „bardziej papiescy od papieża” ktoś w Brukseli wymyśli coś głupiego a nasi tą durnotę wprowadzają bez żadnego sprzeciwu jeszcze bardziej dokręcając śrubę aby się przypodobać tamtym licząc w zamian na jakieś apanaże
Mają gdzieś zwykłych obywateli
dlatego że w Polsce rządzą zd…cy a w Niemczech patrioci ot cała tajemnica czemu oni otwierają kopalnie i palą węglem w kopciuchach i elektrowniach węglowych a w PL wszystko zamykane i zabraniane.
Należy pamiętać, że w lecie grzejemy fotowoltaiką a w zimie zapadamy w sen.