Pożary aut elektrycznych w Polsce: raport 2025 podaje realne liczby, ale czy rozwiewa wątpliwości?

Bezpieczeństwo pożarowe „elektryków” wywołuje wiele kontrowersji i obaw. Jednak najnowsze dane za rok 2025 studzą emocje. Statystyki Państwowej Straży Pożarnej oraz Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności jednoznacznie wskazują, że ryzyko pożaru w przypadku aut zeroemisyjnych jest znacznie niższe niż w pojazdach spalinowych. Przyglądamy się tej analizie i stawiamy kolejne pytania.
Debata nad bezpieczeństwem pożarowym „elektryków” od kilku lat polaryzuje opinię publiczną, często opierając się bardziej na emocjach i widowiskowych nagraniach z mediów społecznościowych niż na faktach. Jednak najnowsze dane za rok 2025 rzucają nowe światło na to zagadnienie. Statystyki Państwowej Straży Pożarnej oraz Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności (PSNM) dostarczają twardych dowodów, które mogą zaskoczyć niejednego sceptyka. Jednak naszym zdaniem, choć liczby przemawiają na korzyść aut zeroemisyjnych, pełen obraz sytuacji wymaga głębszej analizy. Przyglądamy się najnowszemu raportowi, weryfikujemy tezę o „pladze pożarów” i stawiamy pytania, których w oficjalnych zestawieniach zabrakło.
Spis treści
Skala zjawiska: 44 kontra 9 515
Z danych zebranych w „Raporcie Bezpieczeństwa Pożarowego EV” wynika, że w całym 2025 roku w Polsce odnotowano zaledwie 44 pożary pojazdów całkowicie elektrycznych (BEV). Dla porównania, w tym samym okresie doszło do 9 515 pożarów pojazdów spalinowych.
Pozostałe statystyki za 2025 rok obejmują:
105 pożarów pojazdów hybrydowych,
1 pożar pojazdu wodorowego (zdarzenie dotyczyło autobusu, a nie auta osobowego czy dostawczego).
Ryzyko na 1000 pojazdów – kto wypada lepiej?
Najbardziej rzetelnym wskaźnikiem bezpieczeństwa pożarowego „elektryków” kontra aut spalinowych jest liczba zdarzeń w przeliczeniu na 1000 zarejestrowanych aut. Dane za 2025 rok są następujące:
Pojazdy elektryczne (BEV): wskaźnik pożarów wynosi zaledwie 0,372 na 1000 pojazdów.
Pojazdy spalinowe: wskaźnik jest wyższy i wynosi 0,424 na 1000 pojazdów.
Pojazdy hybrydowe: wskaźnik na poziomie 0,082 na 1000 pojazdów.
Oznacza to, że samochody spalinowe w Polsce są o ok. 14% bardziej narażone na pożar niż ich elektryczne odpowiedniki. Niewątpliwie takie twarde, statystyczne dane przeczą popularnemu przekoaniu, że pojazdy elektryczne są bardziej narażone na pożar niż auta tradycyjne.
Trend długofalowy: flota rośnie, liczba pożarów nie
Analiza skumulowana za lata 2020–2025 pokazuje jeszcze większą dysproporcję. W ciągu ostatnich pięciu lat w Polsce spłonęło łącznie 108 aut elektrycznych, podczas gdy liczba pożarów aut spalinowych w tym samym czasie wyniosła aż 55 712.
Eksperci podkreślają kluczowy wniosek: liczba pożarów BEV nie rośnie proporcjonalnie do przybywających na drogach samochodów. Mimo dynamicznego rozwoju floty elektrycznej, udział tych aut w statystykach pożarowych pozostaje niski i stabilny.
Liczba pojazdów elektrycznych rośnie, a ich udział w pożarach pozostaje niski i stabilny. To oznacza, że o ryzyku pożaru decyduje nie sam napęd, ale dojrzałość rynku – sposób użytkowania aut, jakość serwisu, infrastruktura i doświadczenie służb – mówi Albert Kania z F5A New Mobility Research & Consulting
Bezpieczeństwo pożarowe „elektryków” – czy raport odpowiada na wszystkie pytania?
Absolutnie nie negujemy danych zawartych w przytoczonym raporcie PSNM. Jednak wydaje się, że niestety pomija on dwie kwestie. Po pierwsze, pożary samochodów spalinowych a ich wiek. Jak rozumiemy, raport porównuje liczbę pożarów aut elektrycznych, które są najwyżej kilkuletnie, z całkowitą liczbą pożarów aut spalinowych w każdym wieku. Dla nikogo chyba nie jest tajemnicą, że im starszy pojazd, tym ryzyko pożaru wzrasta – choćby powodu degradacji stanu przewodów elektrycznych i paliwowych. Dlatego uważamy, że przytoczone dane byłyby bardziej miarodajne, gdyby liczbę pożarów aut elektrycznych porównać z jedynie liczbą pożarów aut spalinowych w porównywalnym wieku.
Po drugie, liczba pożarów aut elektrycznych nie odzwierciedla kwestii trudności w ich gaszeniu. Raport PSNM podaje wprawdzie średni czas trwania akcji gaśniczej jako 2,52h. Rónież Przegląd Pożarniczy pisze,że jeżeli ogień nie obejmuje akumulatorów, interwencja strażaków nie trwa dłużej niż w przypadku auta spalinowego. Jednak pożar pożarowi nie równy. Trudność pojawia się, gdy ogniem objęta jest strefa montażu akumulatorów. Przegląd Pożarniczy zwraca uwagę, że są one zamknięte w obudowie, która:
musi być odporna na większość uszkodzeń mechanicznych oraz zapewniać możliwość pracy akumulatora w odpowiednim zakresie temperatur. Z założenia utrudnia ona lub całkowicie uniemożliwia dostanie się ciał obcych (w tym wody) do wnętrza, więc skuteczność chłodząca lub gaśnicza wynikająca z polewania wodą obudowy akumulatora może być porównywalna do polewania dachu budynku, gdy pali się poddasze – niby chłodzi, ale nie dociera do źródła pożaru (https://www.ppoz.pl/czytelnia/ratownictwo-i-ochrona-ludnosci/Pozary-elektrykow/idn:2985)
To właśnie opisana w cytacie trudność z dostępem do wnętrza obudowy akumulatorów jest powodem wdrożenia tak spektakularnej i często pokazywanej w mediach technologii kontenerów do gaszenia aut elektrycznych. Przytoczony artykuł mówi jednak jeszcze o tym, że zalanie takiego pojazdu wodą powoduje powstanie roztworu zawierającego szkodliwe substancje chemiczne. Dlatego autorzy sugerują stosowanie tzw. suchej kwarantanny, czyli wykorzystanie kontenera jedynie jako bariery rozprzestrzeniania się ognia. Niewątpliwie, po stronie ekip gaśniczych nawet sporadyczne pożary aut elektycznych wymagają wdrożenia nowych procedur i technologii.
Bezpieczeństwo pożarowe „elektryków”- podsumowanie
Według Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności raport za rok 2025, opracowany przy współpracy z Komendą Główną Państwowej Straży Pożarnej, dostarcza twardych dowodów na to, że obawy dotyczące rzekomej „plagi” pożarów aut elektrycznych są nieuzasadnione. Przeczytaj pełny raport na stronie Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności. Według tej organizacji pokazują one, że elektromobilność to technologia bezpieczna, a ryzyko wystąpienia ognia jest w niej statystycznie mniejsze niż w tradycyjnej motoryzacji. Niewąptliwie strach przed ogniem w autach elektycznych stał się koronnym argumentem, którym przerzucają się przeciwnicy i zwolennicy elektromobilności. W Munipro.pl uważamy, że e-mobilność jest już z nami i z nami pozostaje – a więc temat bezpieczeństwa pożarowego „elektryków” należy analizować bezstronnie i precyzyjnie. Stąd nasze uwagi do treści raportu PSNM. Tym bardziej, że – jak pisaliśmy na Munipro.pl – rok 2025 był rekordowy w sprzedaży aut elektrycznych w naszym kraju.
Źródło: PSNM, Przegląd Pożarniczy








